FrazPC.pl

Brainwavz Jive i RHA MA600 - recenzja słuchawek dokanałowych + konkurs: Brainwavz Jive, cz.1

Niedawno miałem okazję przetestować 3 pary dokanałowych słuchawek od brytyjskiej firmy RHA, które okazały się być naprawdę ciekawymi produktami, wyróżniającymi się nie tylko bardzo dobrą jakością wykonania, ale i nietuzinkowym brzmieniem. W naszym serwisie kilkukrotnie mogliście także przeczytać recenzje słuchawek chińskiej marki Brainwavz, więc w tym przypadku też wiedziałem, czego mogę się spodziewać (czytaj: bardzo dobrego stosunku ceny do oferowanych możliwości). Kiedy więc w moje ręce wpadły słuchawki Brainwavz Jive oraz RHA MA600 zastanawiałem się, czy obu producentom uda się zachować bardzo dobrą passę, czy może w końcu zaliczą jakąś konkretną wpadkę. Sprawdźmy to!

Brainwavz Jive

Zaczniemy od chińskich słuchawek, choćby z tego powodu, że jest to wyraźnie tańszy model, a nawet jeden z najtańszych w ofercie Brainwavz. Jive wyceniono bowiem na 99 PLN, co oznacza, że mówimy o budżetowym sprzęcie, niewiele droższym od popularnego modelu Delta tego producenta. Nauczony doświadczeniem wiedziałem jednak, że mogę tu liczyć na więcej niż w przypadku typowych słuchawek w tej cenie i mówiąc krótko … nie zawiodłem się.

Zobacz zdjęcie

Zawartość opakowania jest naprawdę bogata, jak na budżetowe słuchawki, ale do tego Brainwavz także zdążyło nas już przyzwyczaić. I tak, wewnątrz niewielkiego pudełka wykonanego z dość cienkiego plastiku znajdziemy naprawdę solidny, typowy dla tego producenta sztywny pokrowiec zamykamy na suwak, utrzymany w czarno-czerwonej kolorystyce. Ten nie tylko idealnie chroni same słuchawki w czasie podróży, ale i zawiera dodatkowe przegródki, w których możemy umieścić choćby zapasowe tipsy. Znajdziemy tu bowiem dwie dodatkowe pary silikonowych nakładek w różnych rozmiarach oraz wysokiej jakości pianki Comply S-400. Całości dopełniają zaś plastikowy klips umożliwiający przypięcie kabla do ubrania i rzep do spięcia przewodu. To w sumie standard dla tego producenta, ale mimo wszystko należą mu się pochwały za te wszystkie funkcjonalne akcesoria, szczególnie jeśli porównamy te zestawy z konkurencyjnymi.

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Jive dostępne są w 5 kolorach – czarnym, niebieskim, zielonym, czerwonym i białym. Ja do testów otrzymałem model oznaczony jako niebieski, ale w rzeczywistości ma on raczej fioletowy odcień (silikonowe tipsy utrzymano w tej samej kolorystyce). Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy Brainwavz ma problem z określeniem koloru swojego produktu, więc nie byłem zaskoczony. Tak czy inaczej, słuchawki w tym kolorze prezentują się naprawdę dobrze i zdecydowanie bardziej oryginalnie niż typowe czarne dokanałówki.

Zobacz zdjęcie

Podobają mi się przede wszystkim ich metalowe korpusy, które dzięki swojemu wyprofilowaniu bardzo łatwo aplikuje się w kanałach, a poza tym bez problemu chwytamy je palcami. Oznaczenia Left i Right są tym razem bardzo wyraźne i dobrze widoczne, a tulejki oczywiście zabezpieczono cienką siateczką - nie uświadczymy tu jednak otworów odpowiedzialnych za wyrównywanie cieśnienia akustycznego. Korpusy bardzo dobrze leżą w uchu, nie są ani zbyt duże, ani za małe, przez co nie męczą nas swoją obecnością nawet przy dłuższych sesjach.

Zobacz zdjęcie

 

Dostajemy też naprawdę funkcjonalny pilot, umieszczony na kablu odprowadzającym z lewej słuchawki. Jego 3 przyciski pozwalają nam od odbieranie i kończenie połączeń oraz kontrolowanie muzyki (regulacja głośności, pauza, następny numer, poprzedni numer) – szkoda tylko, że nie został wykonany z metalu. Mikrofon niczym szczególnym się nie wyróżnia i pozwala na swobodną rozmowę bez żadnych problemów z komunikacją po obu stronach.

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Jeśli zaś chodzi o kabel, to mam dość ambiwalentne odczucia, ponieważ o ile jego główna część (poniżej splittera, który posiada suwak do regulacji odcinka rozdzielonego przewodu) prezentuje się solidnie, podobnie zresztą jak wzmocniony kątowy wtyk (45°) z pozłacanym minijackiem, tak już części odprowadzające przewód do poszczególnych słuchawek budzą pewne wątpliwości. Nie dosyć, że są dość wątłe, co nie wróży najlepiej, jeśli chodzi o trwałość, to na dodatek mają tendencję do plątania się (dlatego też preferuję tasiemkowe kable).

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Generalnie jakość wykonania Jive wypada jednak pozytywnie, a wydaje się, że przywiązanie do szczegółów jest tu nawet lepsze niż w innych budżetowych modelach tego producenta, ponieważ w moim egzemplarzu nie uświadczyłem żadnych wycieków kleju, a nadlewek na plastikowych czy gumowych materiałach także jest nieco mniej niż zazwyczaj. Warto jednak pamiętać, że do ideału jeszcze nieco brakuje, a w przypadku tego producenta dużo zależy też od konkretnego egzemplarza – tak czy inaczej, trudno oczekiwać więcej za 99 PLN.

Pozostałe strony artykułu

Copyright © 2012 - 2017 Cyfrowy Polsat S.A.