FrazPC.pl

Roccat Isku+ Force FX - recenzja klawiatury z analogowymi klawiszami: Roccat Isku+ Force FX - recenzja, wstęp, design i wykonanie

Zdaje się, że moda, jaka w ostatnich latach zapanowała na mechaniczne klawiatury, sprawiła, że tradycyjne membranowe konstrukcje stały się passe, a producenci urządzeń peryferyjnych prześcigają się w dostarczaniu na rynek coraz to tańszych "mechaników" (te kupić można już za kwoty wyraźnie poniżej 200 PLN). Trzeba jednak pamiętać, że mechaniczne przełączniki także mają swoje wady, jak np. głośna praca i standardowe membrany wciąż mają spore grono zwolenników. Cieszy więc, że nie wszyscy producenci zapominają o tego typu produktach, a co więcej wciąż opracowują innowacyjne technologie w tym zakresie. Do takich niewątpliwie zaliczyć można Roccata i jego klawiaturę Isku+ Force FX z technologią Force FX, która odpowiada za wykrywanie siły nacisku na klawisze. W swoich założeniach funkcja analogowych przycisków wydaje się być przełomowa, ponieważ w końcu zyskujemy klawiatury z precyzją padów (w zakresie ich gałek czy spustów). To jednak nie wszystko, co ten sprzęt ma do zaoferowania graczom i byłem niezmiernie ciekawy, jak sprawdzi się w naszych testach.

Design i wykonanie

Isku+ Force FX przychodzi do nas w naprawdę sporym kartonie i biorąc pod uwagę cenę urządzenia wynoszącą ponad 400 PLN, spodziewałem się, że w środku czeka na mnie sporo atrakcji. Niestety okazało się, że oprócz samej klawiatury w kartonie znajdują się jeszcze jedynie instrukcja obsługi i zestaw naklejek. Liczyłem choćby na kluczyk do wyciągania nasadek, dodatkowy komplet klawiszy w innym kolorze czy pokrowiec, jednak nic z tego.

Zobacz zdjęcie

Sama klawiatura także nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia przy pierwszym kontakcie, ponieważ urządzenie jest bardzo duże jak na moje preferencje (510 x 245 x 25 mm), zbyt lekkie jak na swój rozmiar (tylko 975 gramów), co świadczyć może o nie najmocniejszej konstrukcji, bije od niego plastikiem (a przy produkcie z tej półki cenowej oczekiwać można już bardziej szlachetnych materiałów), a poza tym jego nietypowy kształt wyraźnie odbiega od lubianego przeze mnie minimalizmu. Na szczęście z każdą kolejną godziną coraz bardziej przekonywałem się do produktu Roccata i zacząłem doceniać zastosowane przez niemieckiego producenta rozwiązania.

Zobacz zdjęcie

Isku+ Force FX otrzymało obudowę praktycznie w całości wykonaną z czarnego plastiku, który w przeważającej części otrzymał matową chropowatą fakturę, ale posiada także błyszczące wstawki (głównie w dolnej części, gdzie zastosowano choćby grawerowane logo producenta). Konstrukcja o kanciastym kształcie ze ściętymi krawędziami jest sporych rozmiarów, ale ma to swoje uzasadnianie w postaci zintegrowanej podpórki pod nadgarstki (szkoda, że ta nie jest opcjonalna i nie da się jej odpiąć) czy dodatkowego rzędu przycisków z lewej strony (M1-M5, które dedykowano są makrom) oraz w górnej części (klawisze multimedialne, itp.). Dzięki temu sprzęt jest bardzo funkcjonalny i ergonomiczny, ale jednocześnie zabiera sporo miejsca na blacie (choć do rekordzistów mu daleko). Zastosowany plastik jest twardy i sprawia wrażenie naprawdę dobrej jakości, więc nie powinien wykazywać oznak degradacji nawet po długim czasie użytkowania. Poza tym, duża chropowata podpórka pod nadgarstki otrzymała ulepszoną powierzchnią przeciwpotową i przeciwsmugową, dzięki czemu z klawiatury korzysta się bardzo komfortowo nawet w trakcie długich sesji w czasie upalnych dni. Zastosowany plastik nie zbiera także brudu i kurzu w takim stopniu, jak np. popularne gumowane powierzchnie. Szkoda tylko, że nie tyczy się to również błyszczących elementów, które dodatkowo są dość podatne na zarysowania.

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Same nasadki charakteryzują się średnim profilem i otrzymały delikatne ogumowanie, które poprawia przyczepność. Poza tym, są nieco profilowane (dość płytkie wklęśnięcie), a ich krawędzie odpowiednio zaokrąglono. Dodatkowo dolny rząd klawiszy od prawego do lewego CTRL jest zaokrąglony i pochylony w stronę dolnej krawędzi, więc wygodnie dociska się go kciukiem. Wszystkie oznaczenia są wycinane laserowo, więc nie ma opcji ich wytarcia, a zastosowana czcionka jest czytelna. Warto też wspomnieć, że nasadki analogowych klawiszy Q, W, E, A, S i D otrzymały dodatkowe oznaczenia w postaci białych pasków na przedniej ściance. Poza tym, producent postawił na chyba najbardziej lubiany amerykański układ klawiszy (z długim shiftem i backspacem), co sprawia, że nie musimy się do niego przyzwyczajać i przesiadka na nowy sprzęt z miejsca jest bezproblemowa.

Zobacz zdjęcie

Pod spodem znajdziemy oczywiście więcej plastiku, ale także rynienki umożliwiające wyprowadzenie kabla z niemal dowolnej strony (nawet z przodu) oraz aż 6 antypoślizgowych podkładek. Te całkiem nieźle wywiązują się z powierzonego im zadania, ale do perfekcji trochę brakuje i klawiatura przy bardziej gwałtownych ruchach potrafi przesunąć się na blacie, co wynika także z jej niedużej wagi. Stopki umożliwiające regulację kąta nachylenia są niestety tylko jednostopniowe, ale te także pokryto antypoślizgowych materiałem. Sam kabel posiada zaś 1,8 m długości i zabezpieczony został jedynie gumowym oplotem, który może nie zapewnia najlepszej ochrony, ale przynajmniej jest bardzo elastyczny. Samo wyprowadzenie kabla z obudowy klawiatury i zakończenie wtykiem USB 2.0 (niepozłacany) mogłoby być też solidniej wzmocnione. Sam kabel nie jest odpinany, a przy tym rozmiarze sprzętu byłem zdziwiony, że obudowa nie kryje żadnych dodatkowych portów.

Zobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcie

Pozostałe strony artykułu

Copyright © 2012 - 2017 Cyfrowy Polsat S.A.