FrazPC.pl

Project CARS 2 - recenzja: Project CARS 2 - recenzja, cz.1

Kiedy przeszło dwa lata temu recenzowałem Project CARS, wystawiłem grze Slightly Mad Studios notę 8,5/10, co było oceną nieco na zachętę, ponieważ pomimo dość licznych irytujących mankamentów otrzymaliśmy bardzo udany tytuł, który powinien przypaść do gustu graczom szukającym wymagających, a zarazem dających sporo satysfakcji wyścigów. I wbrew temu, co sugerować może ocena końcowa dla kontynuacji, Project CARS 2 jest lepszą grą wyścigową od swojego poprzednika i to niemal w każdym względzie, ale zmienił się nieco „krajobraz”, a po drugie w przypadku sequela nie mogłem być już tak pobłażliwy na pewne niedociągnięcia. Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu osób najnowsza produkcja brytyjskiego dewelopera może okazać się najlepszą ścigałką tego roku, co jest nie lada osiągnięciem, kiedy na rynku ukazały się DiRT 4, F1 2017 czy Forza Motorsport 7, a lada moment otrzymamy Gran Turismo Sport.

Zobacz zdjęcie

Kontynuacja gry z 2015 roku została potwierdzona niemal zaraz po debiucie Project CARS, kiedy to twórcy rozpoczęli zbiórkę 11 mln USD na kolejną odsłonę. Nie da się ukryć, że niemal 2 i pół roku na przygotowanie seuqela w przypadku wyścigów, kiedy mamy już opracowane podstawy, w tym bardzo dobry model jazdy, to naprawdę sporo czasu, więc spodziewać można było się dużych zmian i usprawnień w stosunku do pierwowzoru, a nie tylko kosmetyki i rozszerzenia liczby aut czy tras. I Slightly Mad Studios rzeczywiście postarało się, byśmy od początku poczuli, że mamy do czynienia z pełnoprawną kontynuacją, a nie jedynie odświeżeniem "jedynki". Generalnie kierunek zmian wydaje się być bardzo dobry, ale podobnie jak ostatnio nie udało się dotrzymać wszystkich obietnic, a po drodze nie uniknięto potknięć.

Na starcie wita nas nowe menu, które tym razem nie tylko ładniej się prezentuje, ale jest też bardziej przejrzyste i czytelne, w czym pomaga bardzo proste wytłumaczenie wszystkich opcji i wprowadzanych przez nas zmian. Należą się za to spore brawa i życzyłbym sobie, żeby był to standard także w innych symulacyjnych wyścigach.

Zobacz zdjęcie

Jedną z największych bolączek Project CARS była zbyt skromna liczba aut dostępnych w podstawce, bo otrzymaliśmy ich tylko 65. Na szczęście Project CARS 2 naprawia ten błąd i już na starcie do naszej dyspozycji oddano ponad 180 pojazdów od 38 różnych producentów. Znajdziemy tu zatem samochody do ścigania się po owalnych trasach, bolidy, auta rallycrossowe czy do długodystansowego ścigania. Co prawda fani Forzy czy Gran Turismo wciąż będą patrzeć na PC2 z politowaniem, a nie każdy będzie też usatysfakcjonowany doborem wozów (szczególnie tych "zwykłych" pojazdów drogowych), ale nie zmienia to faktu, że niemal potrojono liczbę samochodów i każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie (szczególnie jeśli do wyboru mamy takie marki, jak Porsche, Ferrari, McLaren, Marcedes, Jaguar, Aston Martin czy Lamborghini. Pełną listę aut możecie sprawdzić pod TYM adresem, a liczne DLC zapewne uzupełniać będą braki.

Spory progres dokonał się także w zakresie tras, których liczba praktycznie się podwoiła, ponieważ ścigać możemy się w aż 60 miejscówkach (130 różnych układów torów). W tym wypadku to właśnie Project CARS 2 góruje nad popularną konkurencją, a warto dodać, że 20 z tych tras zostało laserowo zeskanowanych, by jak najwierniej przenieść do wirtualnego świata rzeczywiste miejscówki. Oczywiście nie zabrakło tu najbardziej kultowych i popularnych tras, jak Laguna Seca, Nürburgring, Silverstone czy Daytona. Co więcej, zdecydowana większość tras wypada bardzo przekonująco i tylko czasem natrafić można na nieco słabsze odcinki (np. Road America miejscami wydaje się być zbyt płaskie). Dodatkowo, fikcyjne trasy (jak np. kalifornijska autostrada) zapewniają miłą odskocznię od dość sterylnych i nudnych torów.

Zobacz zdjęcie

Pozostałe strony artykułu

Copyright © 2012 - 2017 Cyfrowy Polsat S.A.