FrazPC.pl

Razer BlackWidow Chroma V2 - recenzja: Razer BlackWidow Chroma V2 - wstęp i wykonanie

Razer dość często traktowany jest jak takie gamingowe Apple, co oznacza, że firma ma sporą grupę oddanych i nieco bezkrytycznych fanów, ale także pokaźną liczbę antyfanów, którym nie odpowiada głównie polityka cenowa firmy, czyli kwoty klasy premium za dość standardowe produkty. Nie da się jednak ukryć, że amerykańska firma to jeden z najbardziej rozpoznawalnych graczy w segmencie gamingowych peryferiów, a jej produkty cieszą się dużym uznaniem wśród użytkowników, którzy zdecydują się dać im szansę. Teraz, kiedy jestem już po testach flagowej klawiatury Razera o nazwie BlackWidow Chroma V2, muszę przyznać, że przeszedłem na ciemną stronę mocy i zasiliłem grono fanów tego producenta, choć nie jestem bezkrytyczny ….

Zobacz zdjęcie

Warto zacząć od tego, że BlackWidow Chroma V2 to jak sama nazwa wskazuje nowa wersja popularnej mechanicznej klawiatury BlackWidow Chroma. W drugiej generacji producent wprowadził kilka pomniejszych zmian w zakresie designu, ale także komfortu użytkowania (otrzymujemy podpórkę pod nadgarstki) oraz nowy typ przełączników (Razer Yellow) do wyboru. Jeśli jednak nie zależy Wam na tych konkretnych funkcjach, to nie wydaje mi się, żeby upgrade ze starszej wersji był uzasadniony Jeżeli zaś takowej nie posiadacie i szukacie nowego "mechanika" z wyższej półki, to zdecydowanie powinniście zainteresować się tym modelem.  

Sprzęt zapakowano w pokaźnych rozmiarów pudełko utrzymane w stylistyce i kolorystyce typowej dla Razera, czyli czarno-zielonej. Znajdziemy tu grafiki prezentujące sam produkt oraz najważniejsze informacje na jego temat, a także małe okienko, w którym umieszczono pojedynczy klawisz. Dzięki temu możemy sprawdzić jak leżą nam konkretne przełączniki jeszcze przed zakupem sprzętu, o ile oczywiście uda nam się je znaleźć w stacjonarnym sklepie. Kiedy już zajrzymy do środka to okazuje się, że tak naprawdę jest to klawisz "demo" (ten się nawet podświetla przy kliknięciu) w postaci swoistego breloka, który nie jest częścią samej klawiatury - to ciekawy  i dość oryginalny dodatek.

Zobacz zdjęcie

Poza tym, zawartość jest dość standardowa i oprócz samej klawiatury osobno wydzielono także podkładkę pod nadgarstki. Nie uświadczymy tu żadnych dodatkowych nasadek na klawisze czy kluczyka do ich wyciągania, więc zestaw jak na tę cenę jest dość ubogi. Co jednak charakterystyczne dla Razera, pochwalić można bardzo dobre pakowanie produktu z zastosowaniem gąbek, folii czy plastikowej osłonki, którą można stosować na klawiaturze jako zabezpieczenie przed kurzem.

Zobacz zdjęcie

Wykonanie

"Czarna Wdowa" w nowym wydaniu, jak przystało na nazwę, utrzymana została w całkowicie czarnej kolorystyce. Jest to pełnowymiarowa konstrukcja o dość pokaźnych wymiarach (484 x 181 x 42 mm) i kanciastym kształcie, co podkreśla charakter sprzętu dla graczy, ale producent nie przesadził z agresywnym designem. Klawiatura może się podobać i mnie osobiście jej wzornictwo przypadło do gustu. Kiedy tylko weźmiemy urządzenie do ręki, od razu poczujemy także jego sporą wagę, która wynosi blisko 1,5 kg. Ta wynika m.in. z zastosowania metalowej podstawy pod przełączniki, która usztywnia całą konstrukcję (nic się nie ugina nawet wtedy, gdy naciskamy klawisze z przesadną siłą) i sprawia, że jest bardziej wytrzymała. Szkoda tylko, że metalowa płytka jest białego koloru, co jest wyraźnie widoczne w przerwach pomiędzy przyciskami i nieco kłuje w oczy, ponieważ widać na niej wszelki brud, paprochy czy włosy, ale to już moje czepialstwo. Ma to jednak także pozytywny aspekt, ponieważ biały kolor lepiej podkreśla intensywność podświetlenia. 

Zobacz zdjęcie

Przyjrzyjmy się teraz nieco bliżej poszczególnym elementom - zdecydowana większość wierzchu klawiatury pokryta została lekko gumowanym materiałem i dotyczy to zarówno obudowy, jak i samych klawiszy, ale domieszka gumy jest tu relatywnie niewielka i wydaje się, że zastosowane tworzywo powinno długo posłużyć bez wycierania się czy łuszczenia. Nie pokuszę się jednak o kategoryczną opinię w tym zakresie, bo sprzęt testowałem zbyt krótko. Dodatkowo znajdziemy tu trzy niewielkie wstawki z błyszczącego plastiku: jedną w dolnej części, gdzie umieszczono podświetlane wężowe logo producenta, na przeciwległej krawędzi, skąd wyprowadzony jest kabel oraz w miejscu diod informacyjnych. Niestety oba tworzywa mają tendencję do łatwego zbierania odcisków palców, a co więcej to gumowane nie należy do łatwych w czyszczeniu, a błyszczące ma tendencję do rysowania się.

Zobacz zdjęcie

Pod spodem niewiele się dzieje i podwozie wykonano z chropowatego twardego plastiku. Znajdziemy tu 5 małych podkładek antypoślizgowych, które dobrze wywiązują się ze swojej roli i skutecznie zapobiegają przypadkowemu przesuwaniu się klawiatury po blacie (duże znaczenie ma tu także waga urządzenia), choć nie jest perfekcyjnie i przy bardzo gwałtownych ruchach mogą zdarzyć się jakieś problemy. Nie zabrakło także nóżek do regulacji stopnia nachylenia, ale te oferują jedynie jednostopniową regulację i zdają się dość wątłe, więc obawiam się o nie w dłuższej perspektywie. Na szczęście klawiatura jest tak wyprofilowana z wyraźnym spadkiem, że pomimo tego, iż na co dzień korzystam z rozłożonych nóżek, tak tutaj nie czułem takiej potrzeby. Zabrakło mi jednak rynienek do zarządzania kablem, które pozwalałyby nam wyprowadzić go z różnych stron.

Zobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Sam kabel jest relatywnie długi (ok. 2 metrów) i zabezpieczony grubym materiałowym oplotem, przez co jest solidny i niezbyt elastyczny, ale w przypadku klawiatur nie stanowi to takiego problemu jak w myszkach. W zasadniczej części przewód jest jednożyłowy, ale ostatnie 40 cm rozdziela się na 3 części zakończone dwoma złączami USB i jednym minijack. Jedno USB służy do podłączenia samej klawiatury do PC, ale dwa pozostałe złącza wykorzystywane są przez porty umieszczone w klawiaturze. Te znajdziemy z prawej strony, co jest dość niefortunną lokalizacją, ponieważ akcesoria podłączone z tej strony mogą przeszkadzać podczas korzystania z myszki - samą obecność portów uznać trzeba jednak za plus.

Zobacz zdjęcie

Zastosowane przez Razera keycapsy zdają się być standardowego rozmiaru, więc nie powinno być problemu z ich wymianą w razie potrzeby. Ich cylindryczny kształt z zaokrąglonymi krawędziami oraz zastosowany lekko gumowany materiał (nie jest to typowa miękka guma, ale także dość chętnie zbiera tłuste plamy) sprawiają, że palce wygodnie spoczywają na nasadkach, które są nie tylko przyjemne w dotyku, ale zapewniają też odpowiednią przyczepność. Zastosowany w tym przypadku materiał wydaje się być naprawdę bardzo dobrej jakości, a nie ma też obaw o ścieranie się oznaczeń na klawiszach, ponieważ te zostały wycięte laserowo. Pochwalić trzeba także bardzo dobre stabilizatory umieszczone pod większymi klawiszami (jak np. spacja), które zapobiegają nadmiernemu chwianiu się tych przycisków. Do tego otrzymujemy czytelną i delikatną czcionkę (ta wyraźnie różni się od agresywnej czcionki z wersji V1) oraz popularny i wygodny układ klawiszy US-Int (długi prawy shift, mniejszy enter i długi backspace). I jedyny problem, jaki tu zauważyłem, to klawisze z podwójnymi oznaczeniami, gdzie dolne znaki nie są podświetlane, co oznaczać może, że zostały namalowane, a nie grawerowane (z czasem mogą się ścierać).

Zobacz zdjęcie

Nie można także pominąć osobnej podpórki pod nadgarstki, która mocowana jest do klawiatury za pomocą magnetycznego systemu i jest to łatwe i proste w obsłudze rozwiązanie, pozwalające nam błyskawicznie podłączyć ten element. Podłużna plastikowa podpórka otrzymała na wierzchu miękką gąbkę pokrytą ekoskórą, która przyozdobiona została logo Razera w centralnej części (po założeniu akcesorium, to przykrywa podświetlane logo na klawiaturze). Powiem wprost, jest to najlepsza podpórka z jaką miałem do czynienia w tego typu sprzęcie i naprawdę przekłada się na wyraźnie zwiększenie komfortu użytkowania klawiatury. Po odstawieniu urządzenia po testach, długo musiałem przyzwyczajać się do jej braku i co prawda ekoskóra może powodować potliwość nadgarstków w cieplejsze dni (w najbliższym czasie nam to nie grozi), ale jest to mała cena za komfort jaki ze sobą niesie.

Zobacz zdjęcie

Generalnie jakość wykonania BlackWidow Chroma V2 stoi na bardzo wysokim poziomie. Wszystkie elementy są ze sobą perfekcyjnie spasowane, nic nie trzeszczy, nie ugina się, a zastosowane materiały zdają się być naprawdę bardzo dobrej jakości. Co prawda nie uniknięto tu kilku dobrych mankamentów, jak np. wspomniane wątłe nóżki do regulacji nachylenia czy podświetlane diody informujące nas o włączonych klawiszach Cap Lock, Num Lock, Scroll Lock, ale także trybie gamingowym, które są nieco zbyt delikatnie, przez co można ich nie dostrzec. Tak czy inaczej, klawiatura Razera zasługuje na duże pochwały, jeśli chodzi o wykonanie i design.

Zobacz zdjęcie

Pozostałe strony artykułu

Copyright © 2012 - 2018 Cyfrowy Polsat S.A.