FrazPC.pl

SteelSeries Arctis Pro+GameDAC - recenzja gamingowych słuchawek Hi-Res: Wykonanie i ergonomia

Wykonanie i ergonomia

Przejdźmy więc do samych słuchawek, które, co chyba nie stanowi większego zaskoczenia, pod względem designu są niemal identyczne jak pozostałe modele z tej serii. Wprowadzono tu jednak kilka istotnych zmian, które istotnie przekładają się na odbiór produktu i jakość jego wykonania.

Zobacz zdjęcie

Jako że wzornictwo linii Arctis uznaję za bardzo udane, to i model Pro przypadł mi do gustu. Otrzymujemy bowiem średnich rozmiarów headset wykonany w całości z matowych tworzyw utrzymanych w neutralnej czarnej kolorystyce (gdy piszę te słowa, urządzenie nie zostało jeszcze oficjalnie ujawnione, więc nie wiem, czy do sprzedaży trafią inne wersje kolorystyczne). Oznacza to brak palcujących i łatwo rysujących się błyszczących powierzchni (no może poza małym mikrofonem), a warto też zwrócić uwagę na bardzo subtelne logo producenta umieszczone na muszlach (czarne na czarnym tle i co istotne, tym razem niepodświetlane), przez co całość prezentuje się naprawdę elegancko i gustownie.

Zobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcie

Wspomniane muszle wykonane zostały z matowego, lekko chropowatego plastiku (dobrej jakości tworzywo znane choćby z myszek Rival i Sensei 310), ale centralne elementy pokryte zostały gumowanym, miłym w dotyku materiałem i podobnie jak poprzednicy otrzymały podświetlaną obwódkę dookoła zewnętrznej krawędzi. Co więcej, pokrywy te są wymienne (magnesowy system), więc zapewne w sklepie producenta znajdziecie modele o różnych, bardziej unikalnych wzorach. Pady nie uległy żadnej zmianie, co oznacza, że otrzymujemy materiałowe nauszniki AirWeave inspirowane odzieżą sportową. Są one niezwykle miękkie i komfortowe w użytkowaniu, ponieważ perfekcyjnie dopasowują się do kształtu naszej głowy. Ich wewnętrzny rozmiar to 5 x 6,5 cm, więc nawet posiadacze większych uszu nie powinni mieć problemów ze zmieszczeniem ich we wnętrzu padów, a fakt, że SteelSeries zastosowało oddychający materiał sprawia, że nie występuje tu problem z potliwością, co jest typowe dla skórzanych nausznic. Oczywiście wiąże się to z pewnym drobnym mankamentem, czyli słabszą izolacją, ale w tym przypadku przedkładam komfort nad nieco więcej hałasu docierającego do nas z otoczenia. Warto też pochwalić możliwość szybkiej i łatwej podmiany padów oraz mechanizm pozwalający na obrócenie muszli o 90°, dzięki czemu wygodnie możemy oprzeć je na naszej klatce piersiowej, kiedy ich nie używamy.

Zobacz zdjęcie

Swoją drogą, wysoki komfort użytkowania zdecydowanie przyświecał producentowi w przypadku tworzenia całej serii i także tutaj znajdziemy charakterystyczny nietypowy pałąk. Tym razem jednak główna rama wykonana została z metalu (konkretnie ze stali), który zastosowano także do uchwytów łączących opaskę ze muszlami (tutaj aluminium). Ta od wewnętrznej strony wyłożona została gumą, która może nie jest zbyt miękka, ale w sumie cały ciężar słuchawek opiera się na naszej głowie za pomocą opaski typowej dla gogli narciarskich znajdującej się poniżej. Jest ona gumowana i regulowana za pomocą rzepów, a system skracania i wydłużania umieszczono tym razem na zewnątrz, na samym pałąku, przez co regulacja jest wygodniejsza niż ostatnio. Takie rozwiązanie sprawia bowiem, że ciężar słuchawek rozkłada się na niemal całej szerokości taśmy, a nie punktowo, jak to często bywa w standardowych mechanizmach. Poza tym, tego typu opaska narciarska pozwala obniżyć wagę sprzętu, która w tym wypadku wynosi 350 gramów. Jest to też element, który można personalizować i  w sklepie Steelseries znajduje się mnóstwo dodatkowych opasek, a co więcej możemy sami stworzyć własny unikalny wzór.

Zobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcie

Niewiele zmieniło się także w zakresie dodatkowych elementów umieszczonych na lewej słuchawce. Znajdziemy tu przycisk do wyciszenia mikrofonu, który tym razem jest zdecydowanie większy i posiada wyraźniejszą fakturę, co sprawia, że łatwiej zlokalizować go palcem, mając headset na głowie. Poniżej znajduje się pokrętło do regulacji głośności słuchawek, które także doczekało się prążkowania zapobiegającego ześlizgiwania się palca. Pod spodem mamy dwa porty, microUSB do podłączenia Arctis Pro do GameDAC oraz 3,5mm gniazdo słuchawkowe Share Jack, które pozwala nam podłączyć dodatkową parę słuchawek ze złączem minijack, współdzieląc sygnał (dobra opcja do słuchania muzyki na dwie pary słuchawek). W przedniej części schowano też mikrofon, który umieszczono na elastycznym ramieniu - ten posiada błyszczącą plastikową obudowę oraz sporych rozmiarów diodę LED (kolor iluminacji możemy personalizować, a można także całkowicie ją wyłączyć), która informuje nas o wyciszeniu mikrofonu.

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Zobacz zdjęcieZobacz zdjęcie

Same słuchawki wykonane są naprawdę świetnie i nawet bardzo dokładne oględziny (przy tej cenie byłem niezwykle skrupulatny) nie wykazały żadnych rzucających się w oczy mankamentów. Wszystkie elementy są ze sobą idealnie spasowane, jakość zastosowanych materiałów nie budzi żadnych zastrzeżeń, nic nie trzeszczy, a zastosowanie metalowej konstrukcji sprawia, że całość wygląda bardzo solidnie. Design słuchawek także przypadł mi do gustu, choć trzeba uczciwie przyznać, że jest odtwórczy, ponieważ został w dużej mierze skopiowany z poprzednich modeli z tej serii. W tym przypadku trudno uznać to jednak za wadę, a możliwości personalizacji opasek i pokryw muszli to dodatkowa atrakcja, dzięki której każdy będzie mógł dopasować wygląd słuchawek do własnych preferencji (oczywiście za odpowiednią opłatą).

Zobacz zdjęcie

Pozostałe strony artykułu

Copyright © 2012 - 2018 Cyfrowy Polsat S.A.